Czas start… My Diary.

Z niepokojem widzę jak przez palce ucieka mi czas. Dodatkowo patrząc przez okno na depresyjną pogodę ogarnia mnie nie tylko zmęczenie, ale również coraz większe lenistwo. Chciałem zrobić coś bardziej pożytecznego, chwycić aparat i ruszyć w plener, ale po chwili zastanowienia, zrezygnowałem ze swoich szalonych pomysłów. Wczoraj pracowałem przez 12 godzin i stwierdziłem, że chyba zasłużyłem na mały odpoczynek, co właściwie bardzo rzadko mi się zdarza.

Zarówno w ciągu dzisiejszego poranka, jak i przez cały dzień, zrobiłem duży krok do przodu. Doszedłem do wniosku, że to chyba będzie jedyną rzeczą, która da mi potężny impuls do dalszego działania, do większej motywacji, by ogarnąć własne życie. Uruchomiłem także swój stary, prywatny blog, lecz… w nowym wydaniu. Jestem ciekaw czy ktoś będzie czytał moje drobne wynurzenia ;)

Diary #LucChives #FotoSlad — to tutaj będę publikował wpisy, komentarze, opinie na temat wszystkiego, co mnie interesuje, a także drobne przemyślenia dotyczącego własnego życia. Krótko mówiąc, zaczynam prowadzić swój prywatny blog. Stare wpisy i komentarze prędzej czy później się tu pojawią — zajmę się tym jak znajdę chęci oraz czas. Na tę chwilę, na blogu będę zamieszczał aktualne notatki.

Autor: Luc Chives

Wybredny i wredny pasjonat fotografii, miłośnik otaczającego piękna malowanego światłem, lubiący uchwycić emocjonujące chwile. A także podróżnik i miłośnik urbex'u. Nie są mu obce koncerty, festiwale, mroczne, opuszczone miejsca i zagraniczne wojaże, które mają coś wspólnego z ciekawą, zapomnianą historią...

Udostępnij ten post